ACTA – o co tyle zamieszania?

Wiele osób zadaje sobie pytanie o co tak naprawdę w całej tej sprawie chodzi. Wiele osób też zupełnie nie widzi problemu i myśli, że całość jest grubo wyolbrzymiona i przesadzona. Podsycana przez piratów i hackerów. Otóż prawda jest całkiem inna i w tym tekście postaram się wytłumaczyć, dlaczego ACTA i SOPA mogą być zagrożeniem dla zwykłych ludzi i czemu te ustawy budzą tak duże kontrowersje.

Po pierwsze jako były redaktor naczelny i administrator dużego polskiego portalu i forum, oraz osoba, która w Internecie publikuje sporo treści, z jednej strony rozumiem ogólne założenia jakie niby mają przyświecać wprowadzeniu tych aktów. Diabeł, jak to jednak zawsze bywa tkwi w szczegółach. Mówi się bowiem o tym, że w Internecie każdy może zniesławić i opluć każdego, bez żadnych konsekwencji. Że Internet jest swego rodzaju Dzikim Zachodem, gdzie każdy robi to co chce, gdzie szerzy się demoralizacja, piractwo i inne tego typu rzeczy. Prawdą jest jednak, że już przy obecnym ustawodawstwie nie ma problemów z egzekucją podstawowych praw twórców i autorów. Ba, jeśli czujecie się w internecie anonimowi, to jest to chyba największe złudzenie jakiego tylko możecie doświadczyć. Każdy komputer, każdy smartfon, każda sieć, mają swoje unikalne numery ip. Namierzenie osoby, która dopuściła się w sieci jakiegoś przestępstwa czy wykroczenia nie jest tak naprawdę problemem. Problemem jest złożoność i żmudność dochodzenia i egzekwowania swoich praw. Ale czy jakakolwiek umowa jest w stanie to zmienić? Według mnie nie tutaj leży problem.

Czytaj dalej

Podcast maki talkie – update

 

Oprócz jednego wpisu zapowiadającego podcast maki talkie, nie pisałem o nim nic więcej na blogu. Doszedłem do wniosku, że wszyscy, którzy będą zainteresowani podcastem, będą zaglądać na jego stronę internetową. Jest jednak okazja, żebym napisało nim dwa słowa, co też czynię . Jeśli jednak chcecie być na bieżąco, to polecam Wam śledzenie strony makitalkie.pl. Nie będę tutaj zamęczał Was informowaniem non stop o kolejnym odcinku.

Pierwszy powód jaki mam by pisać o podcaście, to informacja, że od pierwszego odcinka znacząco poprawiliśmy jakość dźwięku. Sami też co nieco się nauczyliśmy. Na początku epizodu trzeciego tłumaczymy na czym polegały nasze problemy z dźwiękiem. Może być to przydatne dla wszystkich, którzy sami chcieliby coś nagrywać. W epizodzie czwartym dodatkowo zadebiutowałem jako montażysta. Razem z Danielem przywiązujemy dużą wagę do montażu, ponieważ uważamy, że w ten sposób możemy zaoszczędzić słuchaczom trochę czasu i jednocześnie sprawić, że podcast będzie się dużo przyjemniej słuchało. Mam nadzieję, że stanąłem na wysokości zadania. Daniel utwierdza mnie w przekonaniu, że tak. Najważniejsze, że jakość stoi już na porządnym poziomie, dlatego z czystym sumieniem zachęcam do słuchania.

Kolejny powód jest jeszcze prostszy – nagraliśmy już cztery odcinki. Rozwijamy się, dostajemy od słuchaczy pozytywne maile i komentarze. Czasem pojawiają się też takie, które wytykają nam błędy i niedociągnięcia. Dziękuję za wszystkie. Bardzo cieszy mnie (Daniela także), że ktoś chce poświęcać czas nie tylko na słuchanie naszej gadaniny, ale także nawiązanie z nami interakcji, śledzenie profilu na facebooku czy twitterze. Wielkie dzięki.

Cisza

Ktoś wyłączył dźwięk
Szeleszczące liście
Rozkrzyczane dzieci
Warkoczące samochody
Nawet wiatr nie śmie
Zakłócać bezgranicznej ciszy
Pośrodku bezkresu bieli
Tylko każdy krok
Skrzypi pod nogami